On 21 Sie, 20:51, "Stanislaw Sidor" <sts_nos...@uranos.eu.org> wrote:
> >> A jakie to "samodzielne myslenie" wyniknie z tego, ze "media" np. portal
> >> interenetowy, poda, ze "odkryto planete podobna do Ziemi"?
>
> > Takie, że (co najmniej) kilka osób wysili się i poszuka czegokolwiek
> > na ten temat.
> > Gdzieś wśród przyjaciół też o tym wspomną..., bo nie wszystko kręci
> > się wokół komercji.
>
> Watpie, a jesli juz, to bedzie to promil tych, co zetkna sie z taka
> wiadomoscia.
> Ten promil chcac przekonac reszte, ze nie taka znow to dokladnie druga
> Ziemia, wyjdzie na nudziarzy i zarozumialcow :)
Nudziarzy? Zgoda i to mi nie przeszkadza. Zarozumialców? A to
dlaczego?
> >> Tak kawa na lawe! Ile ludzi zechce sprawdzic, co przy dzisiejszym stanie
> >> wiedzy oznacza "podobna do Ziemi"?!
>
> > Niewielu. Jednak gdybym myślała tak jak Ty, moja córka nie wiedziałaby
> > nawet
> > o tym, że zmieniły się niektóre kryteria i to co kilka lat temu
> > planetą było,
> > dziś nią nie jest ( czyt. Pluton)
>
> A czy corka sama do tego doszla czytajac pop-sci?
Nie wymagaj za wiele!!! :)
> Jesli jej to zakomunikowalas, to w pewnym wieku dziecko wszytko przyjmnie -
> nawet to, ze Matka Boska byla Polka ;) Trzeba tylko stanowczo o tym
> zakomunikowac :)
Zatem komunikujmy STANOWCZO ( i dzieciom już w okresie prenatalnym),
że warto inwestować w badania Kosmosu. To takie proste. A recepta
Twoja :)
> Ale ja nie o tym, aby media nie pisaly, ale o tym, aby pisaly PRAWDE w
> odniesieniu do aktualnego stanu wiedzy. Zeby nie beletryzowac nauki ssajac z
> palca tezy pod publike (i zarobki dziennikarza).
Wiem o czym napisałeś. A jaki dziennikarz jest, każdy widzi. Sami
często obśmiewacie różne pomyłki. Ludzie, którzy interesują się nauką,
wiedzą co czytać, a reszcie i tak nie pomożesz, bo pomyłki nie
zauważą.
Dziennikarze o tym wiedzą :(
> >> A "Z mojego punktu widzenia" to moze napisac dowolny dziennikarz, ze
> >> najlepiej by mu bylo, gdyby naklad pisma rosl i kasiora strumieniam na
> >> konto splywala ... poki co daje sie zauwazyc trend, ze naklady (i
> >> rynek reklamowy) rosnie w okolicach ezoteryki, pisemek
> >> brukowych-plotkowych, a drastycznie spada w okolicach pop-sci.
>
> > Właśnie!!! Taki tryyyynd !!!!! ;). Ale Ty przecież możesz dzielić się
> > wiedzą.
> > Szkoda, że tak rzadko to robisz :(
>
> Grzybki nie obrodzily mi tego roku ;)
Przeprowadź się na Pomorze. Łysiczka L. jednakowoż tam
lepiej wzrasta ;)
Pozdrawiam, Zuza