---
WRON nie miała żadnej podstawy prawnej. Żaden z jej członków nie podpisywał
deklaracji członkowskiej. W rzeczywistości nie wydała też nigdy żadnego
dokumentu - mówi "Gazecie Polskiej" kosmonauta generał Mirosław
Hermaszewski, były członek WRON. Jak twierdzi, o swoim członkostwie w radzie
dowiedział się z telewizji. - To łobuzerstwo - tak z kolei Hermaszewski
ocenia zabieganie generała Jaruzelskiego o interwencję zbrojną ZSRR.
Stan wojenny zastał Hermaszewskiego w Moskwie, w Akademii Sztabu
Generalnego. Jak mówi "GP", otrzymał wówczas polecenie natychmiastowego
stawienia się w kraju, bez wyjaśnienia celu wezwania. O tym, że właśnie
wprowadzono stan wojenny, dowiedział się 13 grudnia po przylocie do Polski.
[...]
Jaruzelski jako dowódca junty, a równocześnie I sekretarz KC PZPR i premier
rządu, a także gen. Czesław Kiszczak jako szef MSW, gen. Florian Siwicki
jako szef MON, wiceminister Tadeusz Tuczapski czy wreszcie szef kancelarii
Jaruzelskiego, gen. dyw. Michał Janiszewski. W tym sensie Hermaszewski mógł
być listkiem figowym, który był potrzebny z powodów propagandowych, bo
dobrze się kojarzył, i uosabiał w tamtych czasach osiągnięcie
socjalistycznej ojczyzny.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Hermaszewski-dzialania-Jaruzelskiego-to-lobuzerstwo,wid,11372767,wiadomosc_prasa.html
---
Prawda, ze "kosmos"? :)))
No, ale mlodzi nie pamietaja niedzieli bez Teleranka.
P.S.
Minelo niemal 30 lat od tamtych wydarzen i jakze dzis latwo pisac o "juncie"
i "lobuzerstwie", gdy sie doilo sama niemal smietanke z tametego systemu ...
gdy system trzymal za morde.
Byl zonierzem. Zolnierz wykonuje rozkazy, a nie filozofuje nad nimi. Kazali
do WRON - poszedl do WRON.
Mogl zas odmowic i zostac martwym bohaterem, o ktorym by sie w III RP dzieci
uczyly do matury. Wybral co innego.
(STS)
Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia.
[A. Einstein]